Antropologia i eklezjologia pastoralna WT-SST-AEP
ANTROPOLOGIA EKLEZJOLOGIA PASTORALNA
I. Antropologia pastoralna
Antropologia, jako interdyscyplinarna dziedzina wiedzy, korzysta z nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych. Jak wskazuje sam termin: jest to nauka o człowieku jako jednej, jedynej, niepowtarzalnej „osobie”. Własne spojrzenie na człowieka ma również religia chrześcijańska, której antropologia korzysta z osiągnięć teologii, filozofii, religiologii. Natomiast antropologia katolicka jest odrębną nauką, której podstawowym źródłem prawdy o człowieku jest Objawienie i Magisterium Kościoła.
Punktem wyjścia w antropologii katolickiej jest teza, że najpierw należy poznać Boga, który objawił się w Osobie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, aby następnie pod natchnieniem Ducha Świętego zdobywać wiedzę o człowieku. Takie poznanie jest możliwe w ramach teologii, której nikt nie może uprawiać „jako zbioru swoich tylko poglądów, ale musi być świadom, że pozostaje w szczególnej łączności z tym posłannictwem Prawdy, za którą odpowiedzialny jest Kościół”. Antropologię katolicką cechuje zatem eklezjalność, czyli wierność tradycji Ludu Bożego z całym jego bogactwem i wielorakością wiedzy i kultur połączonych jednością wiary.
W kontekście współczesnego postępu cywilizacyjnego, rozwoju nauki i wszechobecności nowoczesnych technologii, łącznie ze sztuczną inteligencją, jawi się ważne pytanie: jak dzisiaj powinna rozwijać się antropologia katolicka? Jan Paweł II, analizując sytuację ludzi wierzących, w posynodalnej adhortacji „Ecclesia in Europa”, podkreślił, że dzisiaj „w wielu sferach publicznych łatwiej jest deklarować się jako agnostycy, niż jako wierzący; odnosi się wrażenie, że niewiara jest czymś naturalnym, podczas gdy wiara wymaga uwierzytelnienia społecznego, które nie jest ani oczywiste, ani przewidywalne”. Natomiast Benedykt XVI, już jako papież senior, potwierdził słuszność tych twierdzeń, gdyż w „Ostatnich rozmowach” powiedział: „To, że nie przystajemy już do współczesnej kultury, a chrześcijańskie wzorce przestały być decydującym wskazaniem, to oczywiste. Obecnie żyjemy w ramach pozytywistycznej i agnostycznej obyczajowości, która staje się coraz bardziej nietolerancyjna wobec chrześcijaństwa. Stąd też społeczeństwo Zachodu, w każdym razie Europa, po prostu nie będzie chrześcijańskie”.
Wobec takich zagrożeń współczesnym katolikom potrzebna jest nowa antropologia katolicka, w której znajdą zrozumiałą odpowiedź na odwieczne pytania o sens życia i śmierci, o godność osoby ludzkiej, a przede wszystkim o sens wiary w Boga Stworzyciela i Zbawiciela. Wychodząc od tych pytań, „rozum jeszcze mocniej odczuł pragnienie coraz szerszej i coraz głębszej wiedzy. W rezultacie zbudowano złożone systemy myślowe, które zaowocowały rozwojem różnych dziedzin wiedzy, sprzyjając postępowi w kulturze i w dziejach. Antropologia, logika, nauki przyrodnicze, historia, język - w pewien sposób cały obszar wiedzy został objęty tym procesem. Pozytywne osiągnięcia nie powinny jednak przesłaniać faktu, że tenże rozum, skupiony jednostronnie na poszukiwaniu wiedzy o człowieku jako podmiocie, wydaje się zapominać, iż powołaniem człowieka jest dążenie do prawdy, która przekracza jego samego. Bez odniesienia do niej każdy zdany jest na samowolę ludzkiego osądu, a jego istnienie jako osoby oceniane jest wyłącznie według kryteriów pragmatycznych, opartych zasadniczo na wiedzy doświadczalnej, pod wpływem błędnego przeświadczenia, że wszystko powinno być podporządkowane technice. Rezultat jest taki, że - zamiast wyrażać jak najlepiej dążenie do prawdy - rozum chyli się ku samemu sobie pod brzemieniem tak rozległej wiedzy, przez co z dnia na dzień staje się coraz bardziej niezdolny do skierowania uwagi ku wyższej rzeczywistości i nie śmie sięgnąć po prawdę bytu. Nowoczesna filozofia zapomniała, że to byt winien stanowić przedmiot jej badań, i skupiła się na poznaniu ludzkim. Zamiast wykorzystywać zdolność człowieka do poznania prawdy, woli podkreślać jego ograniczenia oraz uwarunkowania, jakim podlega”.
Niebezpieczeństwo dochodzenia do fałszywych wniosków zagraża również badaniom antropologicznym, dlatego antropologa katolickiego obowiązuje ta sama zasada, co teologa, którego szczególnym zadaniem jest zdobywanie, w łączności z Urzędem Nauczycielskim, coraz głębszego zrozumienia Słowa Bożego zawartego w natchnionym Piśmie Świętym i przekazanego przez żywą Tradycję Kościoła. Wiara wymaga intelektualnej podbudowy, dlatego ze swojej natury dąży do rozumienia, aby objawić człowiekowi prawdę o jego przeznaczeniu i drogę do jego osiągnięcia. Dlatego jeśli nawet wyrażenie w słowach prawdy objawionej przekracza ludzkie możliwości, i jeśli pojęcia są niedoskonałe wobec jej niezgłębionej wielkości, to jednak dla rozumu, będącego danym przez Boga narzędziem poznawania prawdy, stanowi ona zaproszenie do wejścia w jej Światło, które umożliwi zrozumienie tego, w co uwierzył. Antropologia katolicka, podobnie jak teologia, jest więc taką nauką, która odpowiadając na wezwanie prawdy, poszukuje zrozumienia wiary.
Dlatego też współcześni katolicy powinni na nowo zainteresować się antropologią katolicką. Jest to tym bardziej konieczne, że we współczesnym społeczeństwie tworzone są takie koncepcje człowieka, które oddalają się od prawdy i wykluczają Boga w przekonaniu, iż w ten sposób zostaje potwierdzony prymat człowieka w imię jego rzekomej wolności oraz pełnego i swobodnego rozwoju. W ten sposób ideologie te pozbawiają człowieka jego konstytutywnego wymiaru osoby stworzonej na obraz i podobieństwo Boga. To poważne okaleczenie jest dziś prawdziwym zagrożeniem dla człowieka, prowadzi bowiem do postrzegania go bez żadnego odniesienia do transcendencji. Papież Franciszek, uznając te zagrożenia związane z osobą człowieka za ważne wyzwanie również dla ochrony środowiska, umieścił w encyklice „Laudato si” nowe impulsy o charakterze ekologicznym do uwspółcześnienia katolickiej antropologii. Jego nauczanie koncentruje na nowo badania antropologiczne na poszukiwaniu miejsca człowieka w stworzeniu i wynikającymi stąd konsekwencjami.
1. Katolicki a „nowoczesny” antropocentryzm
Zgodnie z katolickim antropocentryzmem tak, jak całe stworzenie, tak i człowiek, który jest objęty procesami ewolucyjnymi, niesie ze sobą pewną nowość, której nie da się wyjaśnić przez ewolucję oraz inne systemy otwarte. Każdy człowiek posiada i reprezentuje tożsamość osobistą, zdolną do wejścia w relacje i dialog z samym Bogiem i z innymi osobami. Zdolność człowieka do refleksji, rozumowania, kreatywności, interpretacji, twórczości artystycznej i inne oryginalne możliwości ukazują jego pewną wyjątkowość, która wykracza poza dziedzinę fizyczną i biologiczną życia. Nowość jakościowa, jaką oznacza powstanie bytu osobowego w ramach materialnego wszechświata, zakłada bezpośrednie działanie Boga, który stwarzając człowieka, uzdalnia i powołuje go jednocześnie do nawiązywania relacji osobowych. Antropologia katolicka, ujmowana w perspektywie ekologicznej, opierając się na Biblii, Tradycji i Magisterium, uznaje zatem osobę człowieka za podmiot, którego nigdy nie można redukować do kategorii przedmiotu.
Podmiotowość osoby ludzkiej ukierunkowuje człowieka na innych ludzi, z którymi łączą go różnorakie relacje. Dotyczy to również jego relacji z całym stworzeniem. Z tej racji w antropologii katolickiej kryzys ekologiczny traktuje się jako zewnętrzny przejaw problemów związanych z poszanowaniem godności osobowej człowieka, a także szeroko rozumianego kryzysu etycznego, kulturowego i duchowego nowoczesności. Konsekwentnie więc antropolodzy katoliccy twierdzą, że uzdrowienie relacji człowieka z przyrodą i środowiskiem naturalnym jest niemożliwe bez uznania godności każdej osoby ludzkiej i uzdrowienia wszystkich podstawowych relacji międzyludzkich. Oznacza to, że otwarcie człowieka na „ty”, uzdolniające go do poznania, umiłowania i dialogu, dookreśla wielką szlachetność człowieka. To ona umożliwia mu właściwą relację z rzeczywistością stworzoną przy zachowaniu społecznego wymiaru istoty ludzkiej, a także jej wymiaru transcendentnego, jej otwartości na Boże „Ty”. W koncepcji ekologicznej antropologii katolickiej podkreśla się więc, że o jakości relacji człowieka ze środowiskiem, decyduje jego związek z Bogiem i relacje z innymi ludźmi. Według Franciszka podważanie tej prawdy prowadzi do romantycznego indywidualizmu ukrytego pod maską ekologicznego piękna i duszącego zamknięcia się w immanencji.
W opozycji do antropologii katolickiej jawi się dzisiaj antropologia oparta na nowoczesnym antropocentryzmie, który doprowadził do postawienia czynników technicznych ponad człowiekiem. Przyczyną tego stanu rzeczy jest to, że człowiek nie postrzega już natury „jako zawsze obowiązującej normy, ani tym bardziej jako życiowego schronienia. Spogląda on na nią bez żadnych gotowych założeń, rzeczowo, jako na miejsce i materiał swojej twórczości, której wszystko poświęca, nie dbając o to, co z niej wyniknie”. W ten sposób osłabia się wartość, jaką świat ma sam w sobie. Wynikają stąd brzemienne konsekwencje. Jeśli bowiem człowiek nie odkrywa swojego prawdziwego miejsca, to również nie rozumie właściwie samego siebie i doprowadza do zaprzeczenia własnej naturze. Dlatego w antropologii katolickiej przyjmuje się zasadę, że „nie tylko ziemia została dana człowiekowi przez Boga, aby używał jej z poszanowaniem pierwotnie zamierzonego dobra, dla którego została mu ona dana, ale również człowiek jest dla siebie samego darem otrzymanym od Boga i dlatego musi respektować naturalną i moralną strukturę, w jaką został wyposażony”.
Odrzucenie w antropologii nowoczesnej relacji człowieka z Bogiem prowadzi do fałszywego antropocentryzmu, który zagraża przede wszystkim samemu człowiekowi, zaburza jego wyczucie wspólnotowości i skazuje na niepowodzenia próby wzmocnienia więzi i relacji społecznych. Z tego względu w antropologii katolickiej zwraca się szczególną uwagę na swoisty oksymoron, który pokazuje, że ograniczenia rzeczywistości ziemskiej mogą stanowić jednocześnie dla konkretnego człowieka możliwości bardziej zdrowego i owocnego rozwoju ludzkiego i społecznego. Nieodpowiednia prezentacja tych podstawowych założeń antropologii katolickiej w ujęciu ekologicznym doprowadziła do promocji błędnego przekonania na temat relacji człowieka ze światem. Na skutek tego w antropologii nowoczesnej pojawiło się więc prometejskie marzenie panowania nad światem, które wywołało wrażenie, że troska o naturę jest sprawą ludzi słabych.
Antropologia katolicka jest w wyraźnej opozycji do antropologii nowoczesnej przede wszystkim na płaszczyźnie sporu ideologicznego. Chodzi o to, że wielu współczesnych antropologów ulega swoistej egzaltacji technokratycznej, która nie przyznaje innym istotom właściwej im wartości, aż po odmowę jakiejkolwiek szczególnej wartości osobie ludzkiej. Dlatego antropologowie katoliccy podkreślają, że na pierwszym miejscu należy dowartościować człowieczeństwo, gdyż bez przyjęcia bezwarunkowo określonej godności osoby człowieka nie da się utworzyć jego nowej relacji z naturą. Nie ma zatem prawdziwej ekologii bez właściwej antropologii. Gdy osoba ludzka uważana jest jedynie za jakiś kolejny byt pośród innych, pochodzący jakby z gry losowej lub fizycznego determinizmu, „powstaje zagrożenie, że świadomość odpowiedzialności ulegnie w sumieniach osłabieniu”. Fałszywym rozwiązaniem byłaby również zamiana nowoczesnego antropocentryzmu na „biocentryzm”, bo oznaczałoby to dokładanie nowego nieładu, który nie tylko nie rozwiąże problemów związanych z osobą człowieka i jej miejscem w stworzeniu, ale przysporzy nowych. W ekologicznie ukierunkowanej antropologii katolickiej podkreśla się więc, że nie można wymagać od człowieka zaangażowania w świat, jeśli nie uznaje się i nie podkreśla równocześnie jego związku z Bogiem, który jest źródłem szczególnych zdolności poznawania, woli, wolności i odpowiedzialności.
Drugim ważnym obszarem konfrontacji antropologii katolickiej ze współczesnym antropocentryzmem jest stosunek człowieka do postępu cywilizacyjnego. W antropologii nowoczesnej przyjmuje się fałszywe założenie, według którego postęp to wzrost mocy dającej większe bezpieczeństwo, pożytek, dobrobyt, więcej sił żywotnych, pełnię wartości. Doświadczenie pokazuje jednak, że współczesny człowiek nie został wychowany tak, by umiał się posługiwać swą mocą właściwie, gdyż ogromnemu wzrostowi technologicznemu nie towarzyszy rozwój istoty ludzkiej w wymiarze etyczno-moralnym w odniesieniu zwłaszcza do odpowiedzialności, wartości i sumienia. Wbrew założeniom antropologii nowoczesnej rzeczywistość, dobro, prawda i piękno nie wypływają spontanicznie z samej mocy technologii i ekonomii. Faktem jest natomiast, że każda epoka dąży do rozwijania ograniczonej samoświadomości swoich ograniczeń. Z tego względu jest dziś możliwe, iż ludzkość nie dostrzega powagi pojawiających się przed nią wyzwań i ciągle wzrasta możliwość, że człowiek będzie źle używał swej mocy, kiedy nie jest ona „podporządkowana obowiązującym normom regulującym wolność, a jedynie pozornie koniecznym normom, mianowicie pożytku i zabezpieczenia jutra”.
Ważną kwestią antropologiczną jest również dookreślenie godności osobowej człowieka jako istoty świadomej i wolnej, jednak nie w pełni autonomicznej. Antropologowie katoliccy mają pełną świadomość, że dzisiaj przede wszystkim zagrożona jest wolność człowieka, która ulega wypaczeniu, kiedy powierza się ją ślepym siłom podświadomości, doraźnym potrzebom, egoizmowi i brutalnej przemocy. W tym sensie jest ona zagrożona i bezbronna wobec swojej własnej mocy, która nieustannie rośnie, nie mając właściwych narzędzi jej kontroli. W antropologii katolickiej podkreśla się zatem, że człowiek może dysponować powierzchownymi mechanizmami, ale przy tym potrzebuje odpowiednio solidnej etyki, kultury i duchowości, które rzeczywiście by ją ograniczały i utrzymywały w ryzach.
2. Relacje w środowisku naturalnym człowieka
W antropologii katolickiej, ujmowanej w perspektywie ekologicznej, bardzo ważnym elementem jest rzeczywistość historyczna czasu i przestrzeni, która warunkuje życie człowieka w środowisku naturalnym. W tej czasoprzestrzeni tworzą się i funkcjonują trzy podstawowe relacje człowieka, ściśle ze sobą związane: z Bogiem, z innymi ludźmi i z ziemią. Według Biblii z powodu grzechu te trzy istotne relacje uległy zerwaniu nie tylko zewnętrznie, ale również w samym człowieku. Harmonia między Stwórcą, ludzkością a całym stworzeniem została zniszczona, ponieważ człowiek usiłował zająć miejsce Boga (fałszywy antropocentryzm), odmawiając uznania siebie za ograniczone stworzenie. Z tego względu znamienne jest, że przeżywana przez św. Franciszka z Asyżu harmonia ze wszystkimi stworzeniami była interpretowana jako uzdrowienie tego zerwania.
Przykład św. Franciszka pokazuje, że kiedy serce jest naprawdę otwarte na powszechną komunię i tworzenie relacji, to nic i nikt nie jest wykluczony z tego braterstwa. Dlatego też prawdą jest, że obojętność lub okrucieństwo wobec innych stworzeń tego świata zawsze w jakiś sposób przekłada się na sposób traktowania innych ludzi. Serce jest jedno i ta sama „bieda duchowa”, która prowadzi do znęcania się nad zwierzętami, niechybnie przejawi się w relacjach z innymi osobami. Żaden człowiek nie może uważać siebie za osobę naprawdę miłującą, jeśli wyklucza ze swoich zainteresowań jakąś część rzeczywistości. Wszystko jest bowiem ze sobą powiązane i dlatego wszyscy ludzie są zjednoczeni jako bracia i siostry we wspaniałej pielgrzymce, połączeni miłością, którą Bóg obdarza każde ze swoich stworzeń, a która łączy każdego człowieka z bratem Słońcem i Księżycem, siostrą rzeką, i matką Ziemią.
Miłość do całego wszechświata, z jego różnorodnymi relacjami, powinna mieć swoje źródło w miłości do Boga, którego niewyczerpane bogactwo ukazuje stworzenie. Według św. Tomasza wielość i rozmaitość stworzenia jest dziełem zamysłu pierwszego Twórcy - Boga, który chciał, aby „czego nie dostaje jednemu, dla przedstawienia dobroci Bożej, z drugiego można było uzupełnić”, ponieważ Jego dobroć „nie może być wyczerpująco przedstawiona przez jedno stworzenie”. Warunkiem odkrycia bogactwa stworzenia jest zatem uchwycenie różnorodność rzeczy w ich wielorakich relacjach. Pełne rozumienie znaczenia i sensu każdego stworzenia wymaga więc uznania całego, stwórczo-zbawczego planu Bożego.
3. Rola relacji w poznaniu człowieka i świata
U źródeł rozumowego poznania człowieka i świata znajdują się podstawowe pytania: „Kimże jest człowiek i jakież jest jego znaczenie? Cóż jest jego dobrem i cóż złem jego?” (Syr 18,8). Pytania te wyrażają naglącą potrzebę odnalezienia sensu istnienia zarówno na jego istotnych i decydujących etapach, jak również w chwilach jak najbardziej zwyczajnych. Pytania te pobudzają też rozum i wolę człowieka do poszukiwania rozwiązania, które mogłoby nadać życiu pełny sens. Kiedy zatem „przyczyna rzeczy” poddawana jest całościowym badaniom, których celem jest poszukiwanie ostatecznej i wyczerpującej odpowiedzi, rozum ludzki dosięga swego szczytu i otwiera się przed religią. Religijność bowiem stanowi najwznioślejszy wyraz osoby ludzkiej, gdyż jest szczytem jego rozumnej natury. Wypływa ona z głębokiego dążenia człowieka do prawdy i stanowi podstawę swobodnego i osobistego poszukiwania Boskości.
Poznanie człowieka i świata może mieć wymiar czysto rozumowy, ale dla pełnego zrozumienia ich sensu i znaczenia dla człowieka i jego egzystencji niezbędna jest również wiara. Poszukiwanie prawdy dokonuje się bowiem nie tylko w indywidualnym zmaganiu w bibliotece czy w laboratorium, ale ma także wymiar wspólnotowy, relacyjny. Człowiek udoskonala się nie tylko przez zdobywanie teoretycznej wiedzy o prawdzie, ale także przez żywą relację z drugim człowiekiem, która wyraża się przez dar z siebie i przez wierność, uzdalniającą do złożenia siebie w darze. Dzięki temu człowiek znajduje pełnię pewności w prawdzie i bezpieczeństwa w życiu. Poznanie rozumowe prawdy powinno być zatem oparte na wierze, której podstawą jest zaufanie między osobami: wierząc, człowiek zawierza prawdzie, którą ukazuje mu druga osoba. Do pełni prawdy dochodzi się więc dzięki innym, w dialogu z innymi i dla innych. Poszukiwanie prawdy i dzielenie się nią z innymi jest ważną posługą społeczną, do jakiej w sposób szczególny są wezwani ludzie nauki, zwłaszcza wyznający wiarę chrześcijańską.
A. Trójca Święta i relacje między stworzeniami
Wzorem wszelkich relacji, w jakich funkcjonuje człowiek, jest Trójca Święta. Osoby Boskie są relacjami samoistnymi, a świat stworzony na wzór Boga jest siecią relacji. Stworzenia skierowane są ku Bogu, a cechą wszystkich istot żywych jest dążenie do innego stworzenia tak, że we wszechświecie można znaleźć niezliczone, trwałe relacje, które wzajemnie się przeplatają. Jednym z ważnych zadań antropologii katolickiej powinno być zatem poznawanie relacji i wielu powiązań istniejących między stworzeniami, aby poszukiwać i odkrywać klucz do samorealizacji człowieka. Osoba ludzka może się bowiem rozwijać, dojrzewać i uświęcać poprzez wchodzenie w relacje, przekraczając w ten sposób siebie, aby żyć w komunii z Bogiem, z innymi osobami i ze wszystkimi stworzeniami. W ten sposób człowiek wierzący przyjmuje w swoim życiu dynamikę trynitarną, jaką Bóg w nim odcisnął od początku jego istnienia. Wszystko w stworzeniu jest połączone i dlatego to nawiązywanie coraz to nowych relacji prowadzi człowieka do dojrzewania w duchowości globalnej solidarności, która emanuje z tajemnicy Trójcy Świętej.
B. Relacja człowieka ze stworzeniem
Natura jest często traktowana przez nowoczesnych antropologów tylko jako system poznawany, analizowany i zarządzany. Natomiast antropologowie katoliccy, sięgając do nauczania Biblii, traktują „stworzenie” jako naturę ściśle związaną z Bożym planem miłości, w którym każda istota ma wartość i znaczenie. Stworzenie można zatem zrozumieć w pełni tylko jako dar kochającego Ojca, jako rzeczywistość oświetloną miłością, wzywająca każdego człowieka do powszechnej komunii i tworzenia relacji z innymi ludźmi.
Antropologia katolicka, przede wszystkim dzięki nauczaniu Biblii, a także dzięki osiągnieciom naukowym, z których korzysta, jest wolna od ciągle ponawianych prób mitologizowania natury. Nie przestając jej podziwiać za wspaniałość i ogrom, nie przypisuje już jej charakteru boskiego. W ten sposób jeszcze bardziej podkreślone są obowiązki człowieka, istoty rozumnej i wolnej, wobec całego stworzenia. Powrót do natury nie może jednak odbywać się kosztem ograniczenia świadomości, wolności i odpowiedzialności człowieka, który jest częścią świata i ma obowiązek rozwijania swych umiejętności, aby chronić świat i rozwijać swój potencjał. Jeśli ludzie wierzący uznają wartość i kruchość natury, a jednocześnie respektują zdolności, jakie dał im Stwórca, to mogą położyć dziś kres nowoczesnemu mitowi nieograniczonego materialnego postępu, który w efekcie niszczy równowagę w ekosystemie i w konsekwencji zagraża samemu człowiekowi. Kruchy świat z człowiekiem, który wezwany jest przez Boga do panowania w nim, stanowi więc nowe, palące wyzwanie dla ludzkiej inteligencji, ale również dla wiary, aby osoby wierzące mogły na nowo ukierunkowywać, kształtować i ograniczać swoją władzę nad stworzeniem.
Wspomniana wcześniej demitologizacja natury w chrześcijańskiej wizji stworzenia, daje ludziom wierzącym skuteczną obronę przeciw bałwochwalstwu, czyli oddawaniu czci potęgom światowym, a także dostarcza argumentów przeciwko fałszywie pojętemu antropocentryzmowi nowoczesnej antropologii. Dzięki wierze w Boga Stworzyciela chrześcijanin zostaje postawiony na właściwym mu miejscu i nie dąży do bycia absolutnym władcą ziem. Brak wiary w Boga Stworzyciela prowadzi natomiast do tego, że człowiek chce ciągle na nowo narzucać rzeczywistości swoje prawa i własne interesy.
C. Relacja chrześcijan z innymi ludźmi
Antropologia katolicka, której źródłem jest Objawienie, Tradycja i Magisterium, ukazuje chrześcijanom możliwości udziału w realizacji planów „opatrznościowych” Boga względem całej ludzkości. Nie chodzi w tym wypadku jedynie o zaangażowanie indywidualne, a tym bardziej indywidualistyczne, jakby rozwój był możliwy na drodze odizolowanych wysiłków każdego. Prawdziwy rozwój wymaga zaangażowania wszystkich i każdego, w szczególności członków Kościoła katolickiego. Współpraca nad rozwojem całego i każdego człowieka jest bowiem obowiązkiem wszystkich wobec wszystkich, i powinna zarazem być powszechna w całym świecie: na Wschodzie, Zachodzie, Północy i Południu lub, posługując się używanymi dziś terminami, w różnych „światach”. Jeśli natomiast usiłuje się urzeczywistniać rozwój w jednej tylko części lub w „jednym świecie”, czyni się to kosztem innych. Podobnie dzieje się, jeśli rozwój zaczyna się dokonywać bez uwzględnienia praw innych, co prowadzi do przerostów i jego wypaczenia. Dlatego poszczególne ludy i narody mają prawo do własnego pełnego rozwoju, który obejmując aspekty ekonomiczne i społeczne, powinien także uwzględniać ich tożsamość kulturową i otwarcie się na rzeczywistość transcendentną. W Magisterium podkreśla się jednocześnie, że nie można traktować potrzeby rozwoju jako pretekstu do narzucania innym własnego sposobu życia (zideologizowany totalitaryzm) czy własnej wiary religijnej (prozelityzm).
4. Prawdziwy, integralny antropocentryzm
W koncepcji integralnej, katolickiej antropologii z elementami ekologicznymi należy wypracować nowy styl życia chrześcijańskiego w zgodzie z prawami natury. Współcześni katolicy są zagrożeni przez praktyczny relatywizm, charakteryzujący dzisiejszą epokę, który jest „jeszcze bardziej niebezpieczny od relatywizmu doktrynalnego”. Kiedy istota ludzka stawia samą siebie w centrum, to w ostateczności daje absolutny priorytet temu, co jest doraźnie wygodne, a cała reszta staje się względna. Przyczyną relatywizmu jest wszechobecność paradygmatu technokratycznego i uwielbienia nieograniczonej ludzkiej władzy, co sprawia, że wszystko staje się bez znaczenia, jeśli nie służy ich własnym bezpośrednim interesom. Jest w tym pewna logika, która pozwala ukazać, jak wzajemnie wzmacniają się różne postawy, które powodują jednocześnie degradację środowiska naturalnego i społecznego.
Według J. Ratzingera relatywizm jest pochodną pluralizmu absolutnego opartego na ideologii laickiej, która próbuje usunąć chrześcijaństwo ze świadomości współczesnych ludzi. Według niego religię chce się zamknąć raczej do sfery prywatnej, a wówczas chrześcijanie zaczynają myśleć, że chrześcijaństwo jest tylko jednym spośród wielu głosów, a zatem i oni nie powinni wprowadzać swoich osobistych przekonań na scenę polityczną. Zjawisko to występuje dziś zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie Zachodniej. Relatywizacja prawdy prowadzi do swoistej schizofrenii. I tak np. katoliccy politycy, którzy prywatnie chcą być wiernymi katolikami, występując publicznie są przekonani, że nie powinni przenosić swoich osobistych poglądów do sfery publicznej, tłumacząc to koniecznością przestrzegania pluralizmu.
Kultura relatywizmu, propagowana przez nowoczesną antropologię, prowadzi do różnych patologii społecznych, takich jak: praca przymusowa, niewolnictwo za długi, porzucenie osób starszych, wykorzystywanie seksualne dzieci. Relatywizm w życiu społecznym prowadzi również do opacznego rozumienia niewidzialnej siły rynku, która ma uregulować gospodarkę nawet za cenę szkodliwego wpływu na społeczeństwo i przyrodę. Papież Franciszek stawia więc konkretne pytanie: Jeśli nie ma żadnych prawd obiektywnych ani stałych zasad, poza zaspokojeniem własnych aspiracji i doraźnych potrzeb, jakie ograniczenia może mieć handel ludźmi, organizacje przestępcze, przemyt narkotyków, handel „krwawymi diamentami” czy skórami zwierząt zagrożonych wyginięciem? To właśnie logika relatywistyczna usprawiedliwia handel organami ludzi ubogich, aby je sprzedać czy wykorzystać do badań, i stoi za odrzuceniem dzieci, ponieważ nie odpowiadają życzeniom swoich rodziców. Logika relatywizmu jest też źródłem powszechnie stosowanej zasady: „użyj i wyrzuć”, generującej wiele odpadów jedynie z powodu nieuporządkowanego pragnienia konsumowania więcej niż faktycznie potrzeba. Dlatego antropologia katolicka odrzuca tezę, że wystarczą programy polityczne lub moc prawa, aby zapobiec zachowaniom szkodzącym środowisku, ponieważ gdy deprawuje się kultura i nie uznaje się już żadnej prawdy obiektywnej lub powszechnie obowiązujących zasad, przepisy prawne będą rozumiane jedynie jako narzucone arbitralnie i jako przeszkody, których trzeba uniknąć.
5. Życie chrześcijańskie zgodne z prawami natury i prawdami wiary
Antropologia katolicka korzysta z osiągnięć współczesnych badań naukowych. Jednak antropologowie katoliccy mają świadomość, że same nauki empiryczne bez wiary nie wyjaśnią w pełni życia, istoty wszystkich stworzeń i całej rzeczywistości. Jest to niemożliwe z racji czysto metodologicznych. Jeśli badania i refleksja naukowa dokonuje się w tym zamkniętym obszarze, to zanika wrażliwość estetyczna, poezja, a także zdolności rozumu do dostrzegania sensu i celu rzeczy. W antropologii katolickiej podstawowym źródłem jest Objawienie i Magisterium. Papież Franciszek zauważa, że klasyczne teksty religijne mogą oferować sens dla wszystkich epok, posiadają siłę motywującą, która otwiera zawsze nowe horyzonty. Rodzi się więc zasadne pytanie: Czy jest racjonalne i rozsądne usuwanie ich w mrok jedynie dlatego, że powstały w kontekście wiary religijnej? W istocie naiwne jest sądzenie, że zasady etyczne można przedstawić w sposób czysto abstrakcyjny, oderwany od jakiegokolwiek kontekstu, a fakt, że pojawiają się one w języku religijnym, nie odbiera im żadnej wartości w debacie publicznej. Zasady etyczne, jakie rozum jest w stanie dostrzec, zawsze mogą powracać w różnych aspektach i być wyrażone w różnych językach, w tym w języku religijnym.
Z drugiej strony każde rozwiązanie techniczne, jakie nauka chciałaby wnieść w życie ludzi, będzie bezsilne w obliczu poważnych problemów świata, jeśli ludzkość zatraci swój kierunek, jeśli zapomni się o wielkich motywacjach umożliwiających współżycie, poświęcenie, życzliwość. Dlatego w katolickiej antropologii kładzie się duży nacisk na aktywność ludzi wierzących, aby żyli zgodnie ze swoją wiarą i nie zaprzeczali jej swoimi czynami. W swojej działalności powinni otwierać się na łaskę Bożą i głębiej czerpać z tego, co w ich najgłębszych przekonaniach dotyczy miłości, sprawiedliwości i pokoju. Pewną przeszkodą w realizacji tego postulatu mogą być historyczne zaszłości, kiedy to złe zrozumienie zasad ewangelicznych prowadziło czasami chrześcijan do usprawiedliwiania nadużyć w traktowaniu natury lub despotycznego panowania człowieka nad stworzeniem czy też wojen, niesprawiedliwości i przemocy. Wobec tych przejawów odejścia od Prawdy chrześcijanie, jako ludzie wierzący, powinni uznać, że w ten sposób byli niewierni względem skarbu mądrości, którego powinni strzec. Bardzo często przyczyną tego braku poszanowania dla Prawdy były ograniczenia kulturowe różnych epok, które uwarunkowywały tę świadomość własnego dziedzictwa etycznego i duchowego, dlatego to właśnie powrót do źródeł pozwala religiom lepiej reagować na bieżące potrzeby.
Dzięki rozwojowi antropologii katolickiej ukierunkowanej ekologicznie zwiększa się natomiast świadomość ekologiczna dotycząca środowiska ludzkiego. W słusznie podejmowanych działaniach ekologicznych zaczęła wyraźniej ujawniać się troska o zachowanie naturalnego „habitat” różnych gatunków zwierząt zagrożonych wymarciem według zasady, że każdy z nich wnosi swój wkład w ogólną równowagę ziemi. Antropolodzy katoliccy zwracają jednak uwagę, że to człowiek jest najważniejszy i należy większą wagę przywiązywać do ochrony warunków moralnych prawdziwej ekologii ludzkiej. „Nie tylko ziemia została dana człowiekowi przez Boga, aby używał jej z poszanowaniem pierwotnie zamierzonego dobra, dla którego została mu ona dana, ale również człowiek jest dla siebie samego darem otrzymanym od Boga i dlatego musi respektować naturalną i moralną strukturę, w jaką został wyposażony”.
II. Eklezjologia Pastoralna
MODEL DYNAMICZNY KOŚCIOŁA
Model dynamiczny Kościoła stanowi punkt odniesienia dla teologii pastoralnej w kontekście praktyki eklezjalnej. Dynamizm Kościoła ma podwójne źródło: nadprzyrodzone i ludzkie, dlatego Kościół Chrystusowy należy widzieć w dwóch wymiarach: wspólnotowości i społeczności. Tym dwom wymiarom odpowiada jeden widzialny Kościół, który jest wspólnotą zbawczą i społecznością ludzką. Jedność Kościoła przede wszystkim oznacza to, że w całym jego organizmie komunia powinna nieustannie się odnawiać, stawać się coraz silniejsza i powinna przynosić owoce zbawcze. Według nauczania Soboru Watykańskiego II to właśnie w przejawach owej komunii wyraża się tajemnica Kościoła, gdyż Duch Święty „prowadząc Kościół do wszelkiej prawdy (por. J 16, 13) jednocząc się we wspólnocie (in communione) i w posłudze, uposaża go w rozmaite dary i ustawicznie go odnawia i do doskonałego zjednoczenia z Oblubieńcem prowadzi” (KK 4). W konsekwencji, jak naucza Sobór Watykański II „do społeczności Kościoła wcieleni są w pełni ci co mają Ducha Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła i wszystkie ustanowione w nim środki zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty” (KK 14).
Powołanie chrześcijańskie i przynależność społeczna w Kościele
Do społeczności Kościoła należą ludzie, jednostkowo niepowtarzalni, autonomiczni w swoich działaniach. Członkowie Kościoła tworzą jednocześnie wspólnotę, której źródłem jest szczególne wezwanie każdego z nich połączone ze zbawczym działaniem Łaski. Widzialny Kościół jest to zatem „społeczność uczniów i wyznawców, z których każdy w jakiś sposób - czasem bardzo wyraźnie uświadomiony i konsekwentny, a czasem słabo uświadomiony i bardzo niekonsekwentny - idzie za Chrystusem. W tym przejawia się zarazem na wskroś «osobowy» profil i wymiar tej społeczności, która - pomimo wszystkich braków życia wspólnotowego w ludzkim tego słowa znaczeniu - jest wspólnotą właśnie przez to, że wszyscy w jakiś sposób stanowią ją z samym Chrystusem, choćby tylko przez to, że noszą na swej duszy niezniszczalne znamię chrześcijanina”.
Wspólnotowość Kościoła nie stoi w sprzeczności z faktem, że każdy członek Kościoła indywidualnie uczestniczy w zbawieniu. Eklezjalna tożsamość ucznia Chrystusa nie może jednak opierać się jedynie na zewnętrznych przejawach relacji międzyludzkich i materialnych dobrach, które otaczają te relacje. Każdy chrześcijanin musi być osobiście, indywidualnie odpowiedzialny za siebie i włączyć się w dzieło zbawienia. Nie można zatem przenieść swoich praw zbawczych na wspólnotę, a tym bardziej nie można ich scedować na innego człowieka. Zbawienie należy do człowieka indywidualnie i udział w zbawieniu jest niepowtarzalny, tak jak jedyna i wyjątkowa jest każda osoba ludzka. Ten niepowtarzalny charakter indywidualnie pojętego udziału w obfitości zbawienia Chrystusowego daje człowiekowi poczucie własnej wartości, jest źródłem szczęścia i ukierunkowuje jego życie na cel nadprzyrodzony - wieczność zbawczą.
Członkowie Kościoła tworzą zatem wspólnotę zbawcza i stanowią społeczność, która powstaje jako owoc relacji międzyludzkich, dla których punktem odniesienia jest osoba Chrystusa. Każda relacja osobowa, poprzez odniesienie do Chrystusa, buduje Kościół: „gdzie dwaj, albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Można zatem twierdzić, że każdy rodzaj relacji międzyludzkiej w Kościele łączy nie tylko bezpośrednich uczestników tej relacji, ale otwiera wspólnotę eklezjalną na wszystkich ludzi, którzy zostali odkupieni przez Chrystusa.
Każda relacja międzyosobowa w Kościele jest zawsze uniwersalnym przekazem zbawienia, które obejmuje wszystkich ludzi. Nieważne jest zatem, czy to jest relacja bardzo bliska, bezpośrednia, czy też relacja o mniejszym natężeniu wymiany międzyosobowej. W każdej z nich objawia się wspólnota zbawcza wszystkich ludzi. Kościół jest zatem wspólnotą ludzką, która tworzy Zbawcze Ciało Chrystusa. Każdy członek Kościoła wnosi w jego społeczny wymiar zróżnicowane dążenia, orientacje indywidualne, określone zasoby osobowościowe i umiejętności. Jednocześnie jest uczestnikiem obfitości bogactwa łaski zbawczej, którą został obdarowany cały Kościół: „nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła”.
Wymiary działań społeczności Kościoła
Podejmując konkretne działania kościelne, poszczególni wierni realizują wspólne cele całego Kościoła. Członkowie Kościoła nie wyzbywają się jednak przy tym swoich osobistych celów, a nawet więcej: wnoszą do kościelnej wspólnoty także cele wspólne, które wynikają z ich przynależności do różnych środowisk, lub przynależności organizacyjnej (zrzeszenia, grupy, wspólnoty).
Działalność poszczególnych członków społeczności eklezjalnej jest zróżnicowana z racji struktury hierarchicznej, z której wynika podział odpowiedzialności, kompetencyjności i decyzyjności. W innym układzie odniesienia do Kościoła jest hierarchia, a w innej zależności od społeczności Kościoła są wierni świeccy. Z tej racji cele szczegółowe, realizowane przez hierarchię, mogą się różnić od celów, które chcą osiągnąć wierni świeccy, pozostając w strukturalnie zróżnicowanej przynależności do Kościoła.
Wierny świecki jest członkiem parafii organicznej, a jednocześnie może działać we wspólnotach parafialnych. Ma on również prawo udzielać się w różnych formach zorganizowanej działalności duszpasterstwa zwyczajnego (parafialnego) i nadzwyczajnego (specjalnego i specjalistycznego), a nadto może także realizować indywidualną lub wspólnotową misję apostolsko-ewangelizacyjną i wreszcie może piastować różne stanowiska w Kościele, albo sprawować różne posługi, z których wynikają określone funkcje i zadania.
Kontekst społeczny działań podejmowanych w społeczności Kościoła, zróżnicowanej niepowtarzalną indywidualnością poszczególnych członków, a także strukturalnie podzielonej, może prowadzić do tego, że pojawi się rywalizacja międzyludzka lub współzawodnictwo międzyorganizacyjne. Poszczególni członkowie społeczności kościelnej, lub grupy, na różnym stopniu zorganizowania instytucjonalnego, mogą podejmować starania w celu zwiększenia możliwości osiągania celów szczegółowych (indywidualnych lub społecznych). Rywalizacja taka może prowadzić do rozluźnienia więzów społecznych z całością wspólnoty eklezjalnej, albo przynajmniej z niektórymi strukturami kościelnymi, które ograniczają realizację celów szczegółowych. Rywalizacja może także zaistnieć, gdy realizowane są te same cele główne, ale inaczej są interpretowane i różnie rozumiane jest ich osiągnięcie.
Zróżnicowanie w realizacji celów społecznych jest naturalne i nie zagraża żywotności wspólnoty eklezjalnej, ale pod warunkiem, że podstawą zgodności działania i współpracy jest świadomość przynależności do jednego i jednolitego organizmu kościelnego, którego istnienie nie zależy od realizacji partykularnych celów jego członków.
Wymiary działania wspólnoty eklezjalnej
Zjednoczenie w działaniu wspólnoty eklezjalnej traktowane jest jako powołanie, z którego wypływa misja zbawcza. Przynależność do Kościoła nie jest tylko kwestią wyboru i osobistej, wolnej i świadomej decyzji, ale trzeba ją rozpatrywać w kategoriach powołania, które jest darem. To powołanie chrześcijańskie, indywidualnie określone, otrzymuje każdy człowiek w sakramencie Chrztu. Jeśli to powołanie staje się misją, to Kościół jest rozumiany jako wspólnota zbawcza. Jeśli powołanie chrześcijańskie jest tylko godnością ucznia Chrystusa, to Kościół jest traktowany jako społeczność, którą tworzą jej autonomiczni uczestnicy. Powołanie chrześcijańskie, bez udziału w kościelnej misji zbawczej, może jednak prowadzić w efekcie do postawy wyrażającej się w twierdzeniu: Chrystus - tak; Kościół – niekoniecznie. Powołanie chrześcijańskie powinno zatem być i Chrystusowe, i kościelne w równej mierze.
Członkowie wspólnoty kościelnej pozostają wolnymi ludźmi, gdyż bycie w Kościele nie zawiesza godności ludzkiej, która jest oparta na wolności osobistej. Przynależność do Kościoła ukierunkowuje natomiast wolność ludzką na miłość ewangeliczną. To ukierunkowanie ma konkretne wymiary. Przede wszystkim miłość nie jest jedynie ideą, ale przybiera konkretne kształty w codziennym życiu. Miłość ustala bowiem podstawowe reguły życia i działalności wspólnoty eklezjalnej. Jest ona najwyższą wartością, ale jednocześnie w sposób konkretny miłość wskazuje na normy i zasady (reguły) zachowania tożsamości członków wspólnoty kościelnej.
Reguła miłości określa też hierarchiczną strukturę Kościoła, dlatego posługa hierarchii jest diakonią, służbą w miłości, która objawia się przede wszystkim w pośrednictwie zbawczym i wymaga miłości ofiarniczej. Miłość jest też regułą powołania chrześcijańskiego, dlatego wierni świeccy są również wezwani do realizowania służby w miłości, ale w konkretnej rzeczywistości życia codziennego, która wymaga miłości czystej, ubogiej, wiernej, cierpliwej, przebaczającej, posłusznej (1Kor 13, 1-13).
Miłość, jako reguła podstawowa wspólnoty eklezjalnej, sprawia, że wszyscy członkowie Kościoła, pomimo wszelakich różnic między nimi, są równi i tworzą jedno Zbawcze Ciało Chrystusowe. Miłość określa także równouprawnienie wszystkich członków Kościoła w dostępie do uczestniczenia w zbawieniu i korzystaniu z dóbr duchowych Kościoła. Członkowie wspólnoty kościelnej mają przy tym prawo do czynnego włączenia się w działalność różnych grup, zrzeszeń, organizacji kościelnych i udzielania się w realizacji ich celów szczegółowych.
Hierarchiczny ustrój Kościoła
Działalność kościelna na rzecz całej wspólnoty jest ściśle związana z prawem podejmowania decyzji, a to wynika z posiadania sakramentalnej władzy święceń. Taką władzę posiada hierarchia, ale autorytet osobowy tej władzy oparty jest na legitymizacji wszystkich członków wspólnoty kościelnej. Władza hierarchii, wynikająca ze święceń, jest autonomiczna i nie podlega regułom demokracji, ale kapłan, który jest z ludu wzięty i dla ludu postawiony, aby mógł te władzę wykonywać, potrzebuje legitymizacji autorytetu władzy przez członków wspólnoty kościelnej. Ta legitymizacja może być pełna i bezwarunkowa, ale może się też zdarzyć, że legitymizacja autorytetu władzy będzie ograniczona. Nie wpływa to na autonomiczność działania hierarchii kościelnej, ale może wyraźnie ograniczać wymianę kompetencji i zawężać możliwości współpracy między hierarchią i wiernymi świeckimi.
Władza hierarchiczna w Kościele współistnieje z autonomicznym powołaniem chrześcijańskim każdego członka wspólnoty eklezjalnej. Źródłem tego powołania jest sakrament Chrztu, dzięki któremu człowiek otrzymuje udział w kapłaństwie powszechnym, które pochodzi od Chrystusa. Pełna świadomość autonomiczności powołania chrześcijańskiego jest nieodzownym warunkiem uznania przez wiernych świeckich autonomiczności władzy hierarchicznej. Legitymizacja władzy hierarchicznej przez wiernych świeckich jest zatem ściśle związana z uznaniem i legitymizacją przez hierarchię autonomii powołania chrześcijańskiego, z którego wypływają prawa i obowiązki świeckich członków wspólnoty kościelnej. Ta obustronna legitymizacja ma charakter nieformalny, gdyż autonomia władzy hierarchicznej i autonomia powołania chrześcijańskiego mają wspólne źródło – związane są z udziałem w różnym stopniu w jednym kapłaństwie Chrystusowym.
W każdej społeczności istnieje też zjawisko „władzy negatywnej”. Władza negatywna objawia się w sytuacji konfliktu wewnątrzwspólnotowego, którego przyczyną jest nieporozumienie między hierarchią a wiernymi świeckimi. Ze strony władzy hierarchicznej objawia się to działaniami autorytatywnymi, apodyktycznymi sądami i decyzjami, autokratycznymi rządami, a ze strony wiernych świeckich pojawia się niezadowolenie, bunt, kontestacja, dezaprobata, protest.
Strategia pastoralna działalności społecznej i wspólnotowej Kościoła
W działalności Kościoła można ustalić strategię, która określi instrukcje dotyczące reguł postępowania i działania wspólnotowego członków Kościoła w różnych sytuacjach społecznych. Podstawą takiej strategii pastoralnej powinna być ogólna zasada immanentnego probabilizmu. W wymiarze zbawczym działanie kościelne jest jednak bardzo złożone. Jest ono po ludzku widzialne, ale jednocześnie ujawnia wewnętrzną moc Ducha Świętego; ma wymiar ludzki (naturalny), ale posiada także wymiar nadprzyrodzony (duchowy); może być po ludzku zaplanowane, ale podlega nieprzewidywalnym wpływom łaski; człowiek spodziewa się określonych skutków swojego działania, a o końcowym efekcie decyduje Bóg; działania kościelne wykonuje człowiek, ale przez niego działa Duch Boży. Z tych racji postępowanie, zachowanie i działanie członków wspólnoty kościelnej może być po ludzku niezrozumiałe, ale to nie oznacza, że jest sprzeczne z regułami zbawczymi. Kościół jest bowiem Bosko-ludzki, jest widzialnym znakiem zbawienia, jest społecznością ludzką i wspólnotą zbawczą.
Ludzka kategoria kościelności zakłada istnienie we wspólnocie eklezjalnej różnego rodzaju konfliktów, paradoksów i nieporozumień. Stanowią one naturalny i konieczny element wzrostu wspólnoty kościelnej, jej istnienia i funkcjonowania. Kościół jest wspólnotą i jej członkowie mają świadomość, że działania eklezjalne oparte są na współpracy w realizacji misji zbawczej, która ma jednoznacznie wymiar eklezjalny.
Warunkiem podstawowym eklezjalności działań zbawczych członków Kościoła jest ich ukierunkowanie na budowanie wspólnoty kościelnej. Jest to zasada fundamentalna, dlatego stanowi niezbędny warunek wewnętrznego wzrostu Kościoła, którego rodzenie nie jest konsekwencją zdarzeń zewnętrznych. To Kościół rodzi Kościół i taka jest też natura działań jego członków. Wzrost Kościoła jest wynikiem nadprzyrodzonego rozwoju wspólnoty eklezjalnej. Ludzka inwencja członków wspólnoty zbawczej, ich wybory i decyzje, a przede wszystkim ich działania wpływają na zmiany w Kościele, ale jego misja zbawcza nie jest uzależniona od efektów ludzkich wysiłków. Ludzie mogą się mylić, popełniają błędy i mają do tego naturalne prawo z racji skutków grzechu pierworodnego. W działaniach kościelnych ludzkie czynniki stanowią fundament, na którym buduje łaska Boża. Działania kościelne z tej racji nie są monotoniczne, ale każde działanie kościelne jest składnikiem procesu rodzenia Kościoła przez Kościół.
W tym skomplikowanym procesie mają udział ludzkie zdolności, uczestniczą twórcze innowacje członków Kościoła, ale też naturalnymi jego składnikami są popełniane przez nich błędy. Jednak ostateczny owoc działań kościelnych jest wynikiem wpływu obfitości łaski zbawczej, dzięki której Kościół rodzi Kościół. W działanie kościelne jest wpisana ludzka nieudolność, konkurencja celów różnych wspólnot kościelnych, konflikty międzyludzkie, błędne i sprzeczne z logiką zdrowego rozsądku decyzje członków Kościoła. Jednak ten ludzki wymiar praktyki eklezjalnej nie wpływa na realizację misji zbawczej Kościoła, gdyż ludzie są tylko nieużytecznymi sługami, a plan zbawczy spełnia się za sprawą Ducha Świętego, który działa w Kościele i kieruje nim.
Misja zbawcza Kościoła
Kościół wypełnia pośrednictwo zbawcze niezależnie od wpływów zewnętrznych, ale też na realizację planu zbawczego nie mają wpływu konflikty i trudności wewnętrzne. Ludzkie słabości także nie zagrażają wypełnieniu się woli zbawczej Boga. Kościół jest Boski jako wspólnota zbawienia, dlatego poszczególni członkowie Kościoła, choć powołani są do świętości i w różny sposób ją realizują, to jednak nie od nich zależy wypełnienie planu zbawczego Boga. Zbawcza moc Kościoła nie pochodzi bowiem od poszczególnych jego członków, ale jest darem Boga dla całej wspólnoty zbawczej Kościoła. Cały Kościół zbawia, dlatego że cały Kościół jest zbawieniem i cały Kościół jest zbawiający.
Ludzkie usprawnienia działalności wspólnoty eklezjalnej mają swoje znaczenie dla zmian organizacyjnych Kościoła, wpływać mogą na efektywność różnych segmentów życia Kościoła. Jednak w wymiarze nadprzyrodzonym to nie poszczególni wierni zbawiają, ale Kościół rodzi każdego człowieka do zbawienia, bo sam jest zbawieniem. To zbawienie sprawia, że Kościół jako całość funkcjonuje zarówno w wymiarze Boskim, jak i ludzkim. Zbawienie sprawia też, że wspólnota kościelna jest doskonała w wymiarze nadprzyrodzonym, choć nie musi być doskonała w wymiarze ludzkim.
Świadomość zbawczej misji Kościoła u jego członków ma bezpośredni wpływ na jego funkcjonowanie w płaszczyźnie ludzkiej. Jeśli Kościół jest przyjmowany jako wspólnota zbawcza i zbawienie jest uznawane przez jego członków za najważniejszy cel, to ich działania kościelne będą coraz bardziej efektywne w płaszczyźnie wiary (nadprzyrodzonej). Jest to reguła „realizmu wiary”. Natomiast skupianie działań kościelnych wokół „wybranych jego członków” prowadzi do promowania partykularnych celów i prywatnych interesów. Nawet najbardziej święci członkowie Kościoła, osiągający wyżyny rozwoju duchowego, wyróżniający się intensywnością pobożności, konsekwencją w zachowaniu norm i zasad moralnych, nie zastąpią mocy zbawczej całej wspólnoty kościelnej. Promowanie wybranych członków wspólnoty eklezjalnej, preferowanie jedynie słusznych dróg świętości, tworzenie enklaw duchowego wzrostu i pogłębionej świadomości religijnej, nie wpływa na realizację planu zbawczego. Te wysiłki mogą przyczyniać się do odnowy Kościoła, mają swoje znaczenie dla odbioru Kościoła przez ludzi z zewnątrz, ale ich obecność w Kościele sprowadza się do podstawowych kryteriów: czy służą budowaniu Kościoła? Czy służą misji zbawczej Kościoła? Czy ich fundamentem jest wspólnota zbawcza Kościoła? Czy są otwarte na zbawienie wszystkich ludzi? Czy uznają Kościół, do którego należą święci i grzesznicy?
Reguła „realizmu wiary”
Reguła „realizmu wiary” pozwala na funkcjonowanie w Kościele różnych wspólnot, ale pod warunkiem, że zbawienie będzie jedyną regułą ich działania dla dobra całego Kościoła. Zbawienie nie jest bowiem społecznym działaniem o sumie zerowej, w której strata jednego członka jest równa zyskowi drugiego, innymi słowy: jeśli ktoś przegrywa w osiąganiu zbawienia to drugi wygrywa. Wspólnoty kościelnej nie można bowiem traktować jedynie w kategoriach rzeczywistości ziemskiej: przestrzennie i czasowo. W takim kontekście mogą bowiem pojawić się wątpliwości związane ze sprawiedliwością Bożą. Każdy człowiek ma przecież prawo zapytać: dlaczego Bóg nie karze na ziemi grzeszników i nie wynagradza sprawiedliwych? Zbawienie nie jest jednak działalnością ludzką, a Kościół nie jest instytucją sprawiedliwości Bożej ani ludzkiej; jest wspólnotą zbawienia, które jest darem dla każdego człowieka, a to oznacza, że nie jest nagrodą za zasługi.
Tylko do Boga należy sąd, czy ktoś dar zbawienia przyjął, czy odrzucił. Zbawienie należy widzieć w perspektywie „sumy niezerowej”, gdyż wolą Boga jest zbawienie wszystkich ludzi: potępienie jednego nie równa się zbawieniu drugiego. Przyjęcie prawdy o zbawieniu wszystkich ludzi i uznanie jej za podstawową zasadę działania kościelnego prowadzi do takiej współpracy członków Kościoła, dzięki której wszyscy zyskują, choć każdy w innym stopniu.
Dynamizm działalności kościelnej
Dynamiczny model Kościoła ukazuje zbawczą wspólnotę, w której mogą występować ludzkie konflikty i sprzeczności. Każdy członek wspólnoty eklezjalnej jest traktowany indywidualnie z racji jedyności i niepowtarzalności. Podstawą działalności eklezjalnej jest autonomiczny charakter powołania. Te działania są po ludzku przewidywalne, ale ostateczny owoc jest zależny od działania Ducha Świętego.
W kościelnym organizmie funkcjonują różne wspólnoty, bractwa, grupy, zrzeszenia, organizacje, ruchy. W modelu dynamicznym Kościoła najważniejszą regułą ich funkcjonowania jest zachowanie względnej ich równorzędności w działaniach eklezjalnych. Pozwala to eliminować działania partykularne, niezgodne z normami kościelnymi (kanonami prawa kościelnego i normami wynikającymi z Magisterium Kościoła), a także odrzucać takie cele i zadania, które prowadzą do konfliktów wewnątrzkościelnych lub konfrontacji ze środowiskiem zewnętrznym.
W działaniach eklezjalnych należy także zadbać o to, aby zadania różnych podsystemów kościelnych były realne do wykonania, a nie stwarzały jedynie pozorów osiągania niemożliwych do zrealizowania celów. Wreszcie istnienie i funkcjonowanie (działanie) różnych elementów organizacyjnych kościelnej społeczności powinno uwzględniać klasyczną zasadę pokrywania się rzeczywistej władzy i odpowiedzialności. Oznacza to w praktyce, że każda forma instytucjonalna lub pozainstytucjonalna kościelnych działań zorganizowanych powinna być podporządkowana władzy hierarchicznej w Kościele, bez naruszania autonomiczności praw grupy i przy zachowaniu lojalności wobec osób uczestniczących w konkretnej, zorganizowanej praktyce eklezjalnej. Odpowiedzialność bezpośrednia za realizację celów szczegółowych wynika z autonomii wszystkich członków wspólnoty eklezjalnej, ale odpowiedzialność za charakter zbawczy działań eklezjalnych spoczywa na hierarchii, która otrzymuje pełną władzę w Kościele poprzez przyjęcie święceń kapłańskich.
Odpowiedzialność hierarchii i wiernych świeckich za praktykę kościelną różni się nie tylko w płaszczyźnie władzy. Hierarchia uczestniczy w odpowiedzialności za Kościół powszechny we wszystkich wymiarach, natomiast wierni świeccy mają prawo koncentrować swoją odpowiedzialność wokół realizacji celów wspólnoty organicznej ich przynależności bezpośredniej (parafia). Istnieje jednak potrzeba złączenia jej z odpowiedzialnością hierarchii, a ich wspólna odpowiedzialność wymaga respektowania podstawowych wymogów twórczej współpracy. Konieczne jest zatem stworzenie „kultury współpracy”, która umożliwi dowartościowanie wszystkich członków Kościoła, od których zależy przyjęcie i realizacja celu zbawczego i wynikających stąd zadań, a także określenie norm i zasad ich realizacji. Kościół może zrealizować misję zbawczą, poszukując coraz to nowych rozwiązań strukturalnych czy funkcjonalnych i doskonaląc techniki i metody działania kościelnego. Należy jednak zaznaczyć, że w realizację celu zbawczego mogą owocnie włączyć się tylko ci członkowie Kościoła, których udział we wspólnocie eklezjalnej oparty jest na respektowaniu jej hierarchicznej struktury.
Ludzki charakter udziału wiernych świeckich w misji zbawczej oznacza występowanie w działalności kościelnej niepewności, niejasności i błędów. Jednocześnie ta ludzka niedoskonałość jest otwarciem się Kościoła na działanie mocy Ducha Świętego, który obdarza wspólnotę eklezjalną obfitością łaski zbawczej. W realizacji celu zbawczego członkowie Kościoła nie zawsze wiedzą jak, kiedy i gdzie podejmować działania eklezjalne, ale zawsze dokładnie wiedzą, czego robić nie wolno i w jaki sposób nie należy postępować. Zbawienie jest wartością samą w sobie, bo jest to dar Boży. Należy zatem z jednej strony unikać przewartościowywania struktur, technik i metod działania kościelnego, a z drugiej bardziej trzeba doceniać darmowość zbawienia i jego charakter eklezjalny.
Dynamizm oparty na współpracy
Zadania wszystkich członków Kościoła posiadają charakter eklezjalny, dlatego nikt w Kościele nie działa w oderwaniu od innych, więcej, każdy wraz z innymi tworzy jeden i ten sam organizm eklezjalny. Wynika stąd jasno potrzeba współdziałania całego Kościoła. Podstawą tego współdziałania jest wspólnota życia, miłości i prawdy, dla której Chrystus Pan ustanowił lud mesjański, uczynił zeń narzędzie zbawienia i posłał na cały świat jako światłość świata oraz sól ziemi (KK 9).
Widzialnym znakiem tej wspólnoty jest Kuria Rzymska, która ma obowiązek trwania we wspólnocie ze wszystkimi Kościołami. Dlatego pasterze, którzy sprawują rządy w swoich Kościołach partykularnych „jako zastępcy i legaci Chrystusa” (KK 27), powinni ze wszystkich sił dążyć do utrzymania opartej na wzajemnym zaufaniu łączności z Kurią Rzymską pogłębiając w ten sposób poczucie więzi z Następcą Piotra. Ten obustronny związek pomiędzy Centrum i tzw. peryferiami Kościoła nie pomnaża niczyjej władzy, ale w najwyższym stopniu sprzyja wzrastaniu wspólnoty na podobieństwo żywego organizmu, w którym istotne są wszystkie, współdziałające z sobą członki. Wyraził to trafnie Paweł VI w słowach: „Jest rzeczą oczywistą, że ruchowi dośrodkowemu ku sercu Kościoła odpowiada ruch odśrodkowy, docierający w jakiś sposób do wszystkich Kościołów z osobna, do wszystkich z osobna pasterzy i wiernych, gdyż w ten sposób wyraża się i objawia ów skarb prawdy, łaski i jedności, którego uczestnikami, strażnikami i szafarzami uczynił nas Chrystus, Pan i Odkupiciel”. Wszystko to zaś ma na celu zapewnienie Ludowi Bożemu jak najskuteczniejszej posługi zbawienia, która wymaga od pasterzy Kościołów partykularnych oraz Pasterza Kościoła powszechnego przede wszystkim wzajemnej pomocy i zespolenia wszystkich sił w działaniu dla zbawienia dusz.
Władze Kościoła powszechnego zawsze broniły tej jedności przed rozmaitością postaw i działań wynikających z odmienności osób i kultur, w taki jednak sposób, aby nie odniosła szkody w ogromnej różnorodności darów, których Duch Święty tak hojnie udziela. Jedność należy stale ubogacać w taki sposób, aby nie rodziły się w niej tendencje do izolacji i ruchy odśrodkowe prowadzące do wzajemnej separacji i by wszystkie elementy łączyły się zgodnie w jedną strukturę Kościoła. Myśl tę wyraził bardzo trafnie Jan Paweł I w przemówieniu do kardynałów, w którym stwierdził iż urzędy Kurii Rzymskiej „dają Zastępcy Chrystusa konkretną możliwość pełnienia apostolskiej posługi, która jest jego powinnością wobec całego Kościoła i gwarantują instytucjonalne wyrażanie uprawnionych form autonomii w duchu niezbywalnego poszanowania owej podstawowej jedności dyscypliny, a także wiary, o którą modlił się Chrystus w przeddzień swojej męki”.
W cyklu 2022/23_Z:
Ks. Jan Kazimierz Przybyłowski ANTROPOLOGIA I EKLEZJOLOGIA PASTORALNA Antropologia, jako interdyscyplinarna dziedzina wiedzy, korzysta z nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych. Jak wskazuje sam termin: jest to nauka o człowieku jako jednej, jedynej, niepowtarzalnej „osobie”. Własne spojrzenie na człowieka ma również religia chrześcijańska, której antropologia korzysta z osiągnięć teologii, filozofii, religiologii. Natomiast antropologia katolicka jest odrębną nauką, której podstawowym źródłem prawdy o człowieku jest Objawienie i Magisterium Kościoła. |
W cyklu 2024/25_Z:
Antropologia, jako interdyscyplinarna dziedzina wiedzy, korzysta z nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych. Jak wskazuje sam termin: jest to nauka o człowieku jako jednej, jedynej, niepowtarzalnej „osobie”. Własne spojrzenie na człowieka ma również religia chrześcijańska, której antropologia korzysta z osiągnięć teologii, filozofii, religiologii. Natomiast antropologia katolicka jest odrębną nauką, której podstawowym źródłem prawdy o człowieku jest Objawienie i Magisterium Kościoła. |
Dyscyplina naukowa, do której odnoszą się efekty uczenia się
Grupa przedmiotów ogólnouczenianych
Opis nakładu pracy studenta w ECTS
Poziom przedmiotu
Punkty ECTS
Symbol/Symbole kierunkowe efektów uczenia się
Typ przedmiotu
Wymagania wstępne
Koordynatorzy przedmiotu
Efekty kształcenia
We współczesnym świecie dokonują się bardzo głębokie przemiany, a rozwiązanie globalnych wyzwań, wobec których staje rodzina ludzka w nowym tysiącleciu, domaga się uwzględnienia antropologii i eklezjologii pastoralnej. Antropologia pastoralna nie jest dzisiaj jedynie nową koncepcją integralnego opisu człowieka, jako osoby myślącej, wolnej, wierzącej, zaprzyjaźnionej z przyrodą, ale jest to dziejowa konieczność obrony człowieka przed największym zagrożeniem, jakim jest on sam. Narzucenie współczesnym ludziom fałszywej antropologii bez Chrystusa doprowadziło do tego, że człowiek jest uważany za absolutne centrum rzeczywistości. Ten typ myślenia zakorzenił się w nowoczesnej antropologii i sprawił, że wbrew naturze rzeczy człowiek zajął miejsce Boga, zapominając o tym, że to nie człowiek czyni Boga, ale Bóg czyni człowieka. Zapomnienie o Bogu doprowadziło do porzucenia człowieka i dlatego w tym kontekście otworzyła się rozległa przestrzeń dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego. Nowa koncepcja antropologii pastoralnej stwarza szanse na podjęcie działań w celu obrony człowieka, którego niezmiennym celem pozostaje podążanie na spotkanie z Chrystusem Zmartwychwstałym i osiągnięcie szczęśliwego życia wiecznego.
Współczesna eklezjologia pastoralna zwraca się ku człowiekowi, którego Bóg z miłości stworzył i zbawił. Ta myśl stanowi centrum eklezjologii, którą dzisiaj należy nieustannie rozwijać, aby stała się fundamentem życia i działalności Kościoła. W tym obszarze bardzo ważną rolę mogą spełnić polscy katolicy, na co zwrócił uwagę J. Ratzinger. „W Polsce nadal bardzo silne jest powszechne utożsamianie się z chrześcijaństwem, jako jedną z podstaw tożsamości narodu. Wartości chrześcijańskie - z pewnością nie bez wewnętrznego oporu - pozostają rękojmią tożsamości polskiego społeczeństwa, świadomości godności człowieka, słowem, siłą, która otwiera przyszłość. (…) Ojciec Święty, gdy jeszcze był arcybiskupem Krakowa - czytamy o tym w jego ostatniej książce - bardzo się troszczył o stworzenie silnej wiarą inteligencji i o jej obecność na płaszczyźnie intelektualnej i społecznej. Wydaje mi się to bardzo ważne dla Europy, i szczególnie właśnie dla Polski: rozwijać myśl filozoficzną, i to taką, która podejmuje dialog z wymogami naszych czasów, z całą empiryczną rzeczywistością, jaka nas otacza. Trzeba nie tylko dostrzegać zgodność między wiarą a współczesną wizją świata, ale także wykazać, że współczesny Kościół i świat potrzebuje dobrze uformowanej inteligencji katolickiej. Nie znam dokładnie problemów polskiego duszpasterstwa, ale ważne jest, aby polski katolicyzm, tak mocny życiem wiary, miał także tę siłę intelektualną, która podejmuje dialog z wszystkimi nurtami współczesnej myśli. Chciałbym, aby ten polski katolicyzm, nacechowany nie tylko siłą wiary, ale i siłą intelektu, mógł odegrać ważna rolę i poza Polską, w kontekście europejskim” (Chrześcijaństwo jest drogą, którą winniśmy podążać także pod prąd! Z kard. Josephem Ratzingerem, przewodniczącym Kongregacji Nauki Wiary, rozmawiali: Marek Lehnert, Bogumił Łoziński, Marcin Przeciszewski (KAI - lipiec 2004 r.). http://niedziela.pl/artykul/1491/Chrzescijanstwo-jest-droga-ktora-winnismy (dostęp: 8 VII 2017).
Jan Paweł II, w liście apostolskim Novo millennio ineunte, napisał: „Czynić Kościół domem i szkołą komunii: oto wielkie wyzwanie, jakie czeka nas w rozpoczynającym się tysiącleciu, jeśli chcemy pozostać wierni Bożemu zamysłowi, a jednocześnie odpowiedzieć na najgłębsze oczekiwania świata”. Kościół został powołany przez Chrystusa do wypełniania pośrednictwa zbawczego. Misja zbawcza wspólnoty kościelnej ma charakter rodzicielski, gdyż jest ona dla społeczności ludzkiej matką: Kościół rodzi zbawczą wspólnotę ludzką. Zrodzeni przez Kościół wyznawcy Chrystusa powinni otoczyć wspólnotę eklezjalną troskliwą opieką i okazywać jej swą szczególną miłość, której motywem jest zapobiegliwość o chwałę Boga i wieczne zbawienie. Wspólnota kościelna jest żywym organizmem, którego celem jest oddawanie czci Bogu i służba człowiekowi. Kościół jest bowiem „dla ludzi”, stworzonych i zbawionych, którzy w oparciu o wzór Chrystusa, współpracując z łaską, mogą urzeczywistnić w sobie dojrzałe człowieczeństwo.
Kryteria oceniania
Osiągnięcia studenta w zakresie zdobytej wiedzy, umiejętności i kompetencji będą oceniane według przyjętej w regulaminie skali ocen. Ponieważ tematyka antropologii i eklezjologii pastoralnej z założenia ma charakter interdyscyplinarny i stosowany, dlatego w ocenie końcowej będzie uwzględnione uczestnictwo i aktywność na zajęciach, a także umiejętności i kompetencje w proponowaniu oryginalnych, twórczych sposobów wykorzystania teorii w praktyce.
Praktyki zawodowe
Nie dotyczy
Literatura
Benedykt XVI, Orędzie na światowy dzień Pokoju (8 grudnia 2009), http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/messages/peace/documents/hf_ben-xvi_mes_20091208_xliii-world-day-peace.html (dostęp 25 marca 2019).
Benedykt XVI, Ostatnie rozmowy, Kraków 2016
Chrześcijaństwo jest drogą, którą winniśmy podążać także pod prąd! Z kard. Josephem Ratzingerem, przewodniczącym Kongregacji Nauki Wiary, rozmawiali: Marek Lehnert, Bogumił Łoziński, Marcin Przeciszewski (KAI - lipiec 2004 r.). http://niedziela.pl/artykul/1491/Chrzescijanstwo-jest-droga-ktora-winnismy (dostęp: 8 VII 2017).
Franciszek, Encyklika Lumen fidei (29 czerwca 2013), Watykan 2013.
Franciszek, Adhortacja apostolska Evangelii gaudium (24 listopada 2013), Watykan 2013.
Franciszek, Encyklika Laudato si (24 maja 2015), Watykan 2015.
R. Guardini, Koniec czasów nowożytnych. Świat i osoba. Wolność, łaska, los, Kraków 1969
Jan Paweł II, Encyklika Redemptor hominis (4 marca 1979), Watykan 1979.
Jan Paweł II, Encyklika Fides et ratio (14 września 1998), Watykan 1998.
Jan Paweł II, Encyklika Centesimus annus (1 maja 1991), Watykan 1991.
Jan Paweł II, Encyklika Sollicitudo rei socialis (30 grudnia 1987), Watykan 1987.
Jan Paweł II, Przesłanie do uczestników Zgromadzenia Plenarnego Papieskiej Rady ds. Kultury Chrześcijański humanizm (19 listopada 1999), https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/pr_kultury_19111999.html (dostęp: 25 marca 2019).
Jan Paweł II, Audiencja generalna 19 X 1983, L'Osservatore Romano, wyd. polskie, 10(1983), s. 23-24.
Jan Paweł II, Przemówienie do rektorów wyższych uczelni w Polsce 7 czerwca 1999), https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/podroze/pl-19990607_jp_uczelnie.html (dostęp: 25 marca 2019).
Jan Paweł II, Przemówienie do Papieskiej Akademii Nauk 10 XI 1979.
Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Europa (28 VI 2003), Watykan 2003.
Jan Paweł II, Encyklika Centesimus annus (1 maja 1991), Watykan 1991.
Jan Paweł II, Przesłanie do uczestników VI Sesji Plenarnej Papieskiej Akademii Nauk Społecznych Demokracja i wartości (23 lutego 2000), https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/demokracja_23022000.htm (dostęp: 25 marca 2019).
Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Ecclesia in Europa (28 czerwca 20030, Watykan 2003.
Katechizm Kościoła Katolickiego
Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o powołaniu teologa w Kościele Donum veritatis (24 maja 1990), Watykan 1990.
Poel C. J. van der, W poszukiwaniu wartości ludzkich, Warszawa 1979.
Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae I.
Jan Paweł II, Adhortacja apostolska „Pastores dabo vobis”
Jan Paweł II, Encyklika „Fides et ratio”
A.Podgórecki, Charakterystyka nauk praktycznych, Warszawa 1962.
J. Szczepański, Elementarne pojęcia socjologii, Warszawa 1967.
A. L. Szafrański, Kairologia. Zarys nauki o Kościele w świecie współczesnym, Lublin 1990.
L. Balter, Od wiary do teologii, w: Podstawy wiary. Teologia, Poznań 1991.
A. Zuberbier, Materiały do teologii praktycznej, Warszawa 1974.
R. Rak, Duszpasterstwo w Kościele po II Soborze Watykańskim, AK 107(1986)464.
F. Ardusso, Magisterium Kościoła, Kraków 2001.
R. Kamiński, Parafia wspólnotą wspólnot, w: Kościół w służbie człowieka, red. W. Turek. J. Mariański, Olsztyn 1990.
Teologia pastoralna, red. R. Kamiński, t. 1 - Lublin 2000; t. 2 – Lublin 2002.
Teologia jest praktyczna, „Ateneum Kapłańskie” 82(1974)390-391.
W nurcie teologii praktycznej, „Ateneum Kapłańskie” 144(2005)575-577.
Literatura:
Bourgeios D., Duszpasterstwo Kościoła, Poznań 2001, s. 7-102.
Blachnicki F., Teologia pastoralna ogólna, tom 1-2, Lublin 1970-71.
Kamiński R., Działalność zbawcza Kościoła, Lublin 2007.
Kamiński R., Wprowadzenie do teologii pastoralnej, Lublin 1992.
Kasper W., Funkcja teologii w Kościele, w: Podstawy wiary. Teologia, Poznań 1991, s. 222-228 (Kolekcja „Communio”, t. 6).
Misiaszek A., Teologia pastoralna, Gdańsk 1994.
Piwowarski W., Socjologia religii a teologia pastoralna i duszpasterstwo, w: Z badań nad religijnością polską. Studia i materiały, red. W. Piwowarski, W. Zdaniewicz, Poznań-Warszawa 1986, s. 83-89.
Rak R., Duszpasterstwo w Kościele po II Soborze Watykańskim, Ateneum Kapłańskie 107(1986)464, s. 97-112.
Więcej informacji
Dodatkowe informacje (np. o kalendarzu rejestracji, prowadzących zajęcia, lokalizacji i terminach zajęć) mogą być dostępne w serwisie USOSweb: